Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Maryi zostało założone 3 maja 1850 roku przez bł. Edmunda Bojanowskiego.
Siostry Służebniczki Maryi, za wzorem Chrystusa Sługi i Maryi Służebnicy Pańskiej służą dzieciom, młodzieży, ludziom chorym i opuszczonym. Ich zadaniem jest też pomoc Kościołowi w wypełnianiu jego zadań w kraju i na misjach. Swoja siłę duchową czerpią z Eucharystii i kontemplacji Słowa Bożego i życia Maryi.
Siostry ze zgromadzenia pracują w Papieskim Instytucie Polskim od 1932 roku
 zobacz także: www.sluzebniczkimaryi.hg.pl

 


Siostry Służebniczki
Niepokalanego Poczęcia N.M.P.


data przybycia: 1.06.1932

 

1 S. M. Alojza DOBRZYŃSKA  

1932 - 1934

2 S. M. Błażeja TOMALAK   1932 - 1936
3 S. M. Felicyta FILIPIAK  1932 - 1960
    1968 - 1983
4 S. M. Placyda MAŃCZAK   1933 - 1981
5 S. M. Germana POPRAWA  1934 - 1947
6 S. M. Sabina ŁĄCZNIAK    1937 - 1946
7 S. M. Angelina JANICKA   1939 - 1957
    1959 - 1986
8 S. M. Ambrozja TOMALAK   1947 - 1954
9 S. M. Aniceta GRYGIEL   1947 - 1954
10 S. M. Patrycja URBANIAK    1954 - 1960
11 S. M. Flawia DZWONKOWSKA 1957 - 1958
12 S. M. Alma HOREMSKA   1958 - 1998
13 S. M. Wielosława PACZKOWSKA 1959 - 1960
14 S. M. Anna DUDA    1960 - 1963
15 S. M. Tarsycja BANASZYŃSKA   1962 - 1989
16 S. M. Alodia TOMASZKIEWICZ  1965 - 1988
17 S. M. Roberta KULESZA  1973 - 1976
18 S. M. Adriana OLEJNIK  1976 - 1994
19 S. M. Antonina NOWACKA  1981 - 1982
20 S. M. Leonilla BUDNIAK  1982 - 1985
21 S. M. Arilda MANDZIAK     1985 - 1998
22 S. M. Alfreda CZAJKA  1986 - 1990
23 S. M. Juwencja REHMUS 1988 - 1992
24 S. M. Anastazja BORKOWSKA 1988 - 1994
25 S. M. Irena IDE        1990 - 1994
26 S. M. Sebastia MICHAŁOWSKA 1994 - 2002
27 S. M. Anuncjata SITEK      1994 - 1998
28 S. M. Leonilla BUDNIAK 1998 - 2004   
29 S. M. Albina CARLESSO  2000 - 2002
30 S. M. Nikodema SURMIŃSKA

 1998  -2006

31 S. M. Lucjana NOWICKA 2004 - 2008
32 S. M. Teresa LELIŃSKA 2008-2009
33 S. M. Lidwina KALATA od 1989
34 S. M. Justyna TOMASZEWSKA     od 1994
35 S. M. Honorata WYSZECKA   od 2002
36 S. M. Brygida KNITTER od 2006
37 S. M. Kamila WŁODAREK od 2008

W roku 1932 ksiądz kardynał Adam Sapieha i ówczesny rektor Papieskiego Instytutu Polskiego, ks. prał. Tadeusz Zakrzewski zwrócili się do przełożonej generalnej SS. Służebniczek Niep. Pocz. NMP m. Agaty Liczbińskiej w Pleszewie z prośbą o przysłanie sióstr do pracy w Instytucie.

Pod koniec maja tegoż roku przyjechały do Rzymu pierwsze trzy siostry: Alojza Dobrzyńska, Felicyta Filipiak i Błażeja Tomalak. Z błogosławieństwem Ojca Świętego Piusa XI siostry rozpoczęły pracę 2 czerwca 1932 r. Zajęły się prowadzeniem kuchni, otoczyły troską kaplicę z zakrystią, zadbały i o inne sprawy Instytutu, łącznie z praniem bielizny. Jak dowiadujemy się z pisanego wiernie przez siostry Dziennika, współpraca ze Świeckimi pracownikami układała się harmonijnie, a wszystkich ożywiał duch wiary i życzliwości, aby w takim klimacie "rosła siła i moc duchowa przyszłych pracowników Królestwa Chrystusowego".

Kilka miesięcy później miał miejsce fakt, którego nie sposób pominąć milczeniem. Siostra Alojza, przełożona, ciężko zachorowała. Badania lekarskie wykryły u niej nowotwór trzustki. Na inicjatywę jednego z księży rozpoczęto intensywne modlitwy o uzdrowienie przy grobie bł. Andrzeja Boboli naszego rodaka, w kościele Del Gesu. W nocy 28/29 grudnia 1933 r., siostra Alojza odzyskuje nagle zdrowie. Świadkowie zjawiska, lekarze specjaliści z Rzymu i z Polski uznali je za niezwykłe. Po licznych konsultacjach medycznych i teologicznych, Kongregacja ds. Świętych uznała uzdrowienie s. Alojzy jako cudowne. Był to trzeci cud potrzebny do kanonizacji Andrzeja Boboli. Siostra Alojza, bez Śladu choroby, przyjechała z Polski na jego kanonizację w Rzymie w dniu 17 kwietnia 1938 roku.

Następne lata w Instytucie upływały spokojnie aż do czasu, gdy groźba II wojny Światowej zawisła nad ludzkością. W maju 1939 r. nowo wybrany papież Pius XII, przyjął na prywatnej audiencji w bibliotece przełożoną generalną Sióstr Służebniczek. W rozmowie wyraził zadowolenie z pracy zatrudnionych 5 sióstr w Instytucie, prosząc o przysłanie jeszcze jednej. Niestety, obietnica musiała czekać na spełnienie i przejść ciężką próbę II wojny Światowej.

W czerwcu 1939 r. księża studenci powyjeżdżali na wakacje. Siostry zostały same. Komentarze prasy i radia, coraz częstsze ryki syren zwołujące mieszkańców Rzymu na Plac Wenecki, gdzie słuchano przemówień Mussoliniego, nie wróżyły nic dobrego. Siostry odcięte od kraju ojczystego, boleśnie przeżywały wiadomości o zajęciu Westerplatte, o wkroczeniu hitlerowców do Polski i niszczeniu narodu polskiego. Odczuwały także ciężar odpowiedzialności za opustoszały Instytut. Ich osamotnienie pogłębiał jeszcze brak Najświętszego Sakramentu w kaplicy z powodu nieobecności kapłana.

Dlatego też ze łzami radości witały na dworcu Ternzini w dniu 18 XI 1939 r. przybywającego do Rzymu kardynała Augusta Hlonda. Znały jego życzliwość dla Instytutu i dla Zgromadzenia. Wiedziały, że zaradzi ich najgłębszej potrzebie. On też wkrótce zorganizował przy kościele polskim Św. Stanisława spotkanie z udziałem generalnego konsula p. Mazurkiewicza, panów Laskowskiego i Kociemskiego oraz innych osób. Zaproszono także polskie siostry przebywające wówczas w Rzymie: zmartwychwstanki, urszulanki SJK, nazaretanki i służebniczki Maryi z Instytutu. Na zebraniu rozważano możliwości udzielania pomocy i schronienia polskim uchodźcom przybywającym do Rzymu z różnych stron Świata. Instytut postanowiono przeznaczyć przede wszystkim dla kapłanów. Przełożona sióstr, Germana Poprawa, poprosiła Księdza Kardynała o wyznaczenie dla Instytutu prorektora pod nieobecność ks. rektora Młodochowskiego, który nie mógł powrócić z Polski. Ksiądz kardynał Hlond spełnił prośbę sióstr, wyznaczając ks. Mędlewskiego. W tym trudnym okresie byli jeszcze kolejni prorektorzy - o. Raczyński - paulin i ks. Semkowski - jezuita, ale żaden z nich nie mieszkał w Instytucie.

Od listopada 1939 r. Instytut zaczął się zaludniać. Pierwszym uchodźcą był ks. G. Gawroński ze Lwowa. Po nim zjawili się następni księża z diecezji lwowskiej, przemyskiej, ze Śląska, a także z Rumunii przyjechał ks. Padacz. Całymi grupami przyjeżdżali młodzi Polacy, uciekinierzy z hitlerowskiej organizacji "Todt". Rosło zagrożenie sióstr i wszystkich mieszkańców, ponieważ gestapo Śledziło i pene­trowało skrupulatnie skupiska ludzkie, karząc bezwzględnie wszelkie przekroczenia rozporządzeń. Na szczęście, s. Germana znała język niemiecki i posiadała pismo z Watykanu, że Instytut jest instytucją watykańską, co wyrażało się w jego nazwie: "Papieski Instytut Polski". Dzięki temu udało się kilkakrotnie wybronić dom przed rewizją i dewastacją.

Przez cały czas trwania wojny w Instytucie przebywało pięć sióstr. Z powodu niedostatku i braku odpowiedniego odżywiania zapadały na zdrowiu. Mimo to pracowały dzielnie ratując polskich uchodźców i uciekinierów. Miały coraz więcej zajęć, wyłaniały się ciągle nowe trudne sytuacje. Konkretne potrzeby wyrastały wraz z przybywającymi osobami i ich problemami. Najczęściej rozpoczynało się od starania w urzędach o potrzebne dla nich dokumenty. Zdobywanie Środków na wyżywienie wszystkich w stanowiło problem centralny i trudny. Szukały, gdzie tylko się dało Źródeł pomocy, by głodnych nakarmić a nagich przyodziać. Pod datą 31 IX 41 czytamy w Dzienniczku: "Ojciec Święty daje dużo pieniędzy na utrzymanie polskich uchodźców". Braki jednak były ciągłe. Z pomocą przychodzili 00. Paulini i różne pojedyncze osoby. Wspólnym wysiłkiem polskich zgromadzeń zakonnych organizowano przesyłki żywności i odzieży do rodaków w obozach koncentracyjnych i do Tarnowa, gdzie pod opieką sióstr służebniczek starowiejskich znajdowały się opuszczone dzieci.

Do dnia 10 IX 41 wysłano 78 paczek. Poza tym siostry pomagały pojedynczym opuszczonym chorym i osobom starszym pozbawionym opieki w mieście. Po zwycięstwie na Monte Cassino, przez kilka miesięcy, na zmianę po 2 pracowały w szpitalu Polskiego Żołnierza w Anconie.

W międzyczasie wrócił z Polski ks. rektor Młodochowski, ale nie cieszył się dobrym zdrowiem. Latem w 1943 r. zmarł nagle.

Po wkroczeniu wojsk amerykańskich do Rzymu 4 VI 1943 w Instytucie zamieszkali polscy żołnierze. Przybywali grupami, najpierw 15, potem 30, 40 i więcej osób. I tak było do końca wojny. 12 V 1945 zapisała s. Germana w Dzienniku: "W domu pełno żołnierzy. Jedni odjeżdżają, inni już do domu wchodzą. Pracy z nimi moc, jednakże są zadowoleni. Bywa, że przemocą wchodzą". Siostry służyły im chętnie, uradowane, że mają też swój udział w marszu do wolności.

Wiosną 1945 roku, po uporządkowaniu domu po wojnie, rytm życia i pracy zaczął się powoli normalizować. Zjawiło się pięciu pierwszych kleryków- więźniów z Dachau. "O jaka to nędza - piszą siostry w Dzienniku - na ubraniach litery K.L. - obraz sponiewierania godności ludzkiej, a cóż dopiero kapłańskiej". Ks. prorektor Raczyński w porozumieniu z dziekanem Wojsk Polskich postanowili umieścić w Instytucie kleryków i kandydatów do seminarium. Pierwsza grupa kleryków z Niemiec przyjechała we wrześniu. Siostry przygotowały skromną wigilię Bożego Narodzenia 1945 roku dla 52 kleryków, oraz 20 innych gości z udziałem kard. Pizzardo, watykańskiego prefekta ds. seminariów. Klerycy nie mieszkali długo w Instytucie.

W maju 1947 r. za zgodą kard. Adama Sapiehy zostali przeniesieni do Kolegium Polskiego. Prorektor, ks. Strojny, w roku 1947 został mianowany rektorem Instytutu, a prorektorem przez jakiś czas był ks. Padacz. I tak, po ciężkich latach wojny, Instytut zaczął pełnić swe pier­wotne zadanie: stał się na nowo miejscem zamieszkania dla księży, przybywających z różnych diecezji w Polsce na studia do Rzymu.

Latem 1947 r. przełożeni Instytutu urządzili dla sióstr osobną kaplicę na parterze od strony ul. Pietro Cossa. Ks. rektor Strojny z ojcem duchownym Instytutu ks. prof. Fr. Mączynskim pomogli siostrom zdobyć konieczny sprzęt liturgiczny. Dnia 7 sierpnia, w rocznicę Śmierci założyciela Zgromadzenia Sióstr Służebniczek, ks. rektor Strojny poświęcił kaplicę i odprawił w niej pierwszą Mszę Św.

W maju 1957 roku przyjechał do Rzymu ks. Prymas St. Wyszyński. W dniu 8 listopada 1958 r. rektorem Papieskiego Instytutu Polskiego mianował ks. prał. Fr. Mączyńskiego.

Do początku lat sześćdziesiątych pracowite życie sióstr w Instytucie płynęło dość spokojnym rytmem. Dopiero wybór Jana XXIII na Stolicę Piotrową spowodował zmiany niektórych, utrwalonych zwyczajów i form życia na Watykanie i w Kościele. Ożywiły się kon­takty pomiędzy przedstawicielami hierarchii, zwłaszcza od czasu zwołania II Soboru Watykańskiego. Duch odnowy w Kościele ogarniał powoli wszystkie instytucje kościelne nie wyłączając Instytutu.

Ks. Prymas Stefan Wyszyński, który dotychczas zatrzymywał się w u SS. Nazaretanek na via Machiavelii, po raz pierwszy zamieszkał w Instytucie, gdy przybył do Rzymu (witany owacyjnie przez ok. tysiąc Polaków na dworcu Termini), na pierwszą sesję Soboru Watykańskiego II. Tego samego wieczoru, 14 lutego 1962 r., w tej swojej "rzymskiej rezydencji" spotkał się z msgr Loris Capovilla, osobistym sekretarzem papieża Jana XXIII, który wręczył mu zaproszenie na prywatną audiencję, która miała mieć miejsce dnia następnego.

Jednak najwspanialszym wydarzeniem w życiu Instytutu i jego mieszkańców była historyczna wizyta papieża Jana Pawła II w dniu 5 listopada 1980 r. Ojciec Święty przyjął zaproszenie ks. kardynała Prymasa St. Wyszyńskiego. Po modlitwie w kaplicy, w towarzystwie ok. 40 kapłanów spożył wieczerzę, a po niej odbyło się w salonie rodzinne i radosne spotkanie z wszystkimi mieszkańcami Instytutu, urozmaicane Śpiewem i dźwiękiem gitar.

Instytut jest i teraz "rzymską rezydencją " obecnego Prymasa Polski ks. kardynała J. Glempa, oraz domem gościnnym innych biskupów polskich przybywających do Rzymu.

Jesienią 1987 r. Prymas Polski kard. Józef Glemp mianuje rektorem Instytutu ks. dra Zbigniewa Kiernikowskiego. Rozpoczął się okres zakrojonych na szerszą skalę remontów i renowacji całego kompleksu budynków Instytutu. Siostry kontynuują nadal swoje prace obok braci ze Zgromadzenia Serca Jezusowego przybyłych w roku 1977.

Od 15 I 1988 na mocy decyzji ks. kard. J. Glempa w Papieskim Instytucie Polskim w Rzymie mieści się siedziba redakcji kwartalnika "Znaki Czasu", wydawanego wcześniej we Wiedniu, a adresowanego do Polaków w kraju i na emigracji. Również na tym odcinku działalności Środowiska polskiego, skupionego wokół Instytutu, jakim jest praca w redakcji, obecna jest jedna z sióstr służebniczek Maryi.

s. M. Juwencja Rehmus Sł. M.

 

 

Papieski Instytut Polski - admin - xmateusz@op.pl